Sorry za błędy pisałam w wordzie i tak jakoś śmiesznie się skopiowało :3. Neta ie było ._.
_____________________________________________
Mary i jej tata rozmawiali długo o zaistniałej sytuacji. Była bardzo zasmucona
faktem, że matka nie chce aby zamieszkała z ojcem . Na dodatek ta wyprowadzka
już całkiem dobiła biedną piętnastolatkę.
Nagle niespodziewanie przyszła
matka Mary. Była zła i jednocześnie
bardzo smutna. Nie. wiedziała jak ma sobie poradzić ze swoją córką. Wiedziała, że Mary nie chce pojechać z nią do
Londynu i woli zostać w swoim rodzinnym mieście, ale nie dopuszczała do siebie
tych informacji. Twierdziła, że polubi stolice oraz jej narzeczonego.
-Po co tu przyszłaś?- zapytała
Mary widząc matkę przed sobą.
-Chciałam zobaczyć gdzie
przyszłaś- odpowiedziała.
-A skąd ty wiesz, gdzie ja jestem?
-Mam swoje źródła- mówiąc to
uśmiechnęła się do małego mopsika. Ten radośnie zaszczekał.
-Cookie! Jak mogłeś mi to zrobić?
-Odejdź stąd Clair. Jesteś wyrodną
matką. Co ona jest za małą żeby tu zostać?- zapytał się Steven byłej żony.- To
jest rozmowa między mną, tobą i naszą córką. Załatwmy to w domu u ciebie lub u
mnie.
-To chodźmy- powiedziała ze łzami w oczach.
Kobieta całą drogę próbowała się
powstrzymać od płaczu. Nie chciała stracić Mary, bo to jej jedyna rodzina. Ze
Stevenem też nie chciała się rozwodzić, ale niestety sąd dał im rozwód.
Pogodziła się z tym faktem ale ze stratą
córki się nie pogodzi.
Pół godziny później wszyscy byli już u
Clair w domu.
-Może kawy?
-Nie przyszedłem do ciebie na kawę
moja droga przyszedłem porozmawiać o życiu naszej córki.
-No dobrze. A więc ona jedzie ze
mną.
-Ona chce zostać ze mną. Jej
zdanie też się liczy. Co ty myślisz? Ze ona zapomni piętnaście lat życia,
wyjedzie z tobą, moja droga, i zacznie żyć na nowo?
-Nie patrzyłam na to z tej
strony. Ale ja tam chce założyć rodzinę z Andrew.
-A zakładaj! Ale Pozwól Mary
zostać ze mną.
Zapadłą głucha cisza. Clair wszystko
musiała przemyśleć. Jutro miał po nich przyjechać narzeczony matki Mary. Po
dwudziestu minutach powiedziała.
-Zgadam się. Nich Mary zostanie z
tobą, ale przyjdź po nią o ósmej rano. Będzie czekała spakowana. Ale macie nas odwiedzać.
-Dobrze- powiedział ojciec z uśmiechem.- Mary! Zejdź na dół! Mam dla
ciebie newsa!
-O co znowu chodzi co?-
powiedziała trzymając Cookiego na rękach.
-Pakuj się. Jutro się do mnie
wprowadzasz.
-Naprawdę? Weź tato powiedz prawdę!
-Mówię. Jedziesz ze mną.
Mary szybko zbiegła na dół. Oczy
dalej były czerwone od płaczu w parku ale znowu zaczęła płakać. Tym razem ze
szczęścia. Kochała matkę ale miała do niej spory żal o to, co jej zrobiła.
Wiedziała, że to było dla niej ciężkie i nie wiedziała co ma postąpić.
-Kocham wam.
-My ciebie też- powiedziała Clair
i przytuliła córke.
fajne
OdpowiedzUsuńWiem
OdpowiedzUsuń