czwartek, 30 maja 2013

Trudna decyzja



      Sorry za błędy pisałam w wordzie i tak jakoś śmiesznie się skopiowało :3. Neta ie było ._.
 _____________________________________________

Mary i jej tata rozmawiali długo o  zaistniałej sytuacji. Była bardzo zasmucona faktem, że matka nie chce aby zamieszkała z ojcem . Na dodatek ta wyprowadzka już całkiem dobiła biedną piętnastolatkę.
Nagle niespodziewanie przyszła matka Mary. Była zła  i jednocześnie bardzo smutna. Nie. wiedziała jak ma sobie poradzić ze swoją córką.  Wiedziała, że Mary nie chce pojechać z nią do Londynu i woli zostać w swoim rodzinnym mieście, ale nie dopuszczała do siebie tych informacji. Twierdziła, że polubi stolice oraz jej narzeczonego.
-Po co tu przyszłaś?- zapytała Mary widząc matkę przed sobą.
-Chciałam zobaczyć gdzie przyszłaś- odpowiedziała.
-A skąd ty wiesz, gdzie ja jestem?
-Mam swoje źródła- mówiąc to uśmiechnęła się do małego mopsika. Ten radośnie zaszczekał.
-Cookie! Jak mogłeś mi to zrobić?
-Odejdź stąd Clair. Jesteś wyrodną matką. Co ona jest za małą żeby tu zostać?- zapytał się Steven byłej żony.- To jest rozmowa między mną, tobą i naszą córką. Załatwmy to w domu u ciebie lub u mnie.
-To chodźmy- powiedziała ze  łzami w oczach.
      Kobieta całą drogę próbowała się powstrzymać od płaczu. Nie chciała stracić Mary, bo to jej jedyna rodzina. Ze Stevenem też nie chciała się rozwodzić, ale niestety sąd dał im rozwód. Pogodziła się z tym faktem ale  ze stratą córki się nie pogodzi.
      Pół godziny później wszyscy byli już u Clair w domu.
-Może kawy?
-Nie przyszedłem do ciebie na kawę moja droga przyszedłem porozmawiać o życiu naszej córki.
-No dobrze. A więc ona jedzie ze mną.
-Ona chce zostać ze mną. Jej zdanie też się liczy. Co ty myślisz? Ze ona zapomni piętnaście lat życia, wyjedzie z tobą, moja droga, i zacznie żyć na nowo?
-Nie patrzyłam na to z tej strony. Ale ja tam chce założyć rodzinę z Andrew.
-A zakładaj! Ale Pozwól Mary zostać ze mną.
      Zapadłą głucha cisza. Clair wszystko musiała przemyśleć. Jutro miał po nich przyjechać narzeczony matki Mary. Po dwudziestu minutach powiedziała.
-Zgadam się. Nich Mary zostanie z tobą, ale przyjdź po nią o ósmej rano. Będzie czekała spakowana.  Ale macie nas odwiedzać.
-Dobrze- powiedział ojciec  z uśmiechem.- Mary! Zejdź na dół! Mam dla ciebie newsa!
-O co znowu chodzi co?- powiedziała trzymając  Cookiego na rękach.
-Pakuj się. Jutro się do mnie wprowadzasz.
-Naprawdę?  Weź tato powiedz prawdę!
-Mówię. Jedziesz ze mną.
Mary szybko zbiegła na dół. Oczy dalej były czerwone od płaczu w parku ale znowu zaczęła płakać. Tym razem ze szczęścia. Kochała matkę ale miała do niej spory żal o to, co jej zrobiła. Wiedziała, że to było dla niej ciężkie i nie wiedziała co ma postąpić.
-Kocham wam.
-My ciebie też- powiedziała Clair i przytuliła córke.

2 komentarze: